ktotopotrafi.pl Wypracowania i lektury

Sportowa agresja, doping w sporcie

test Zimowa olimpiada tym razem w Vancouver znów przysparza wielu kibicom na całym świecie dużo emocji sportowych. Kibice ci liczą oczywiście na sukces swoich rodaków. Ale czy zastanawiali się oni na tym, od czego tak naprawdę może zależeć to czy dany sportowiec odnosi sukcesy lub nie.
0
0

Zimowa olimpiada tym razem w Vancouver znów przysparza wielu kibicom na całym świecie dużo emocji sportowych. Kibice ci liczą oczywiście na sukces swoich rodaków. Ale czy zastanawiali się oni na tym, od czego tak naprawdę może zależeć to czy dany sportowiec odnosi sukcesy lub nie. Czy litry potu wylane na treningu i wypracowana góra mięśni wystarczy już do tego, aby odnosić sukcesy?

Otóż według badań naukowców z ostatnich kilkunastu lat wynika, że sukces – nie tylko ten sportowy – zależy od tego jak rozwijał się organizm człowieka w życiu płodowym. Naukowcy odkryli bowiem zależność pomiędzy proporcjami palców u ręki, a osiąganymi wynikami sportowymi. Najogólniej rzecz ujmując odkryto, że osoby posiadające typowo męskie dłonie, czyli takie, w których palec serdeczny jest dłuższy od palca wskazującego, osiągają o wiele lepsze wyniki sportowe niż te, które takimi proporcjami palców się nie legitymują.

Badania, o których mowa prowadzono m. in. na studentkach uczelni wychowania fizycznego oraz sportsmenkach uprawiających wyczynowo sport. Okazało się tutaj, że kobiety odnoszące sukcesy w zawodowym sporcie posiadały proporcje palców charakterystyczne dla mężczyzn. Dodajmy tutaj, ze nie były one poza tą cechą w niczym podobne do mężczyzn.

W tym miejscu można sobie zadać pytanie skąd się bierze związek między proporcją palców, a sukcesami sportowymi. Otóż okazuje się, że takie proporcje palców zależą od testosteronu. Testosteronu, którego poziom w życiu płodowym decyduje o tym czy mamy mentalność zwycięzcy czy nie. Bo na dzień dzisiejszy same mięśnie i taktyka w sporcie nie wystarczą, aby zdobywać najwyższe laury. Potrzebna jest jeszcze agresja i chęć walki z innymi sportowcami. Tam gdzie o sukcesie decydują setne części sekundy sportowiec musi wypracować przewagę praktycznie w każdym możliwym elemencie treningu. Nie wyłączając tutaj właśnie elementów psychiki, które to elementy mogą zadecydować o końcowym zwycięstwie.

W badaniach naukowcy bezsprzecznie dowiedli, że myszy, którym podawano testosteron w okresie płodowym były o wiele bardziej agresywne i w chwili zagrożenia atakowały oponentów o wiele mocniej i częściej niż osobniki, które w okresie płodowym nie dostawały dawek omawianego hormonu.

Widzimy zatem jak ważnym hormonem jest testosteron dla każdego sportowca, bo to tak naprawdę on decyduje o tym czy mamy szansę stanąć na najwyższym stopniu podium czy nie. Nie dziwi zatem fakt, że wiele kobiet uprawiających wyczynowo sport podczas treningów a nawet zawodów wspomaga się tym hormonem, choć jest to zabronione. A przecież wystarczyłoby, żeby w okresie płodowym podawać matce testosteron, co spowodowałoby – w przypadku jeszcze nienarodzonej dziewczynki –zwiększoną masę mięśniową oraz ukształtowanie się takich cech jak zdecydowanie, odwaga, pewność siebie. Niewykluczone więc, że w najbliższych latach w przypadku badań antydopingowych badane również będzie nie tylko to czy testosteronem wspomagał się sportowiec podczas zawodów i treningów, ale także czy podczas życia płodowego podawano go matce takiego czy innego sportowca. I nie jest to wcale wymysł autora niniejszego artykułu bo coraz więcej kobiet zaczyna przypominać mężczyzn. Czego dobitnym przykładem może być skandal jaki wybuchł na lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Berlinie, gdzie zakwestionowano płeć złotej medalistki na 800 metrów Caster Semenya. A tłem skandalu oczywiście był opisywany tutaj testosteron.

Jednak pomimo tego, że testosteron podawany w życiu płodowym może ułatwić życie zwłaszcza dziewczynkom, to nie należy z nim za bardzo przesadzać. Ponieważ może on spowodować więcej szkód niż pożytku na przykład powodując powstanie takich schorzeń jak rak prostaty lub miażdżyca, nadmierna agresja i wybuchowość. Może więc lepiej odpuścić sobie eksperymenty z testosteronem na naszym dziecku i pozwolić naturze ukształtować naszą pociechę w naturalny sposób nawet, gdyby miało to w przyszłości stanąć naszemu dziecku na drodze do złotego medalu olimpijskiego.

Jarosław Nowak



«
Proszę czekać
Zapamiętaj mnie